Posts Tagged ‘spacer’

spacer

Author: jaroboro

Strzeliłem dzis sobie spacerek dłuższy i jak to na spacerku fajnie było. Pół kieszonki bursztynów wpadło, kilka zjadłem, kilka kamyków z dziurkami. Kaczorka fajnego spotkałem co to jak mu zdjęcie robiłem to mrugnął do mnie i uświadomił mi że jeszcze żyje. Niestety do domu go nie doniosłem. Tzn doniosłem, ale martwego. Sporo śledzi w zalewie spotkałem, ale wczoraj się termin przydatności skończył to nie ryzykowałem. Zdecydowanie zima już odchodzi i jakoś tak mi żal, bo przepiękna była tego roku. No ale pora zacząć się cieszyć wiosną.

Ot kilka fotek ze spaceru

Czas

Author: jaroboro

Wiosenno-sympatycznie-alkocholowo-urodzinowo i troszkę …i z zadumaniem fajnym.

Ognisko

Author: jaroboro

Własnie sobie z Pietuchą przy ognisku w lesie leżymy i cieszymy się jak małe dzieci.

Pietucha rymowanke zrobił:

taki nam pomysł zaświtał w głowie, co by kiełbaskę upichcić w przydrożnym rowie.

A że w około było biało bo tak ten Jork zasypało, szukaliśmy rowu noc całą.

Była również fasolka po której nie jednego puściliśmy bąka.

Kawa w termosie sprzęt na plecach tak się zaczęła kolejna heca.

Tak więc ruszyło dwóch traperów śnieg po pasa wesoło nucąc pod nosem hopsasa hopsasa.

I nawet nie brali do pały, że chcąc się wysiusiać w tym śniegu po pasa można było sobie zmrozić ? spodnie hehehe.

Nie ważny kierunek nie ważna pogoda liczy się tylko dobra przygoda

i w sumie pisać można by wiele drogie przyjaciółki drodzy przyjaciele.

lecz nie o pisanie tutaj chodzi a o to jak można sobie pochodzić.

Sasatum coś tu napisał, jaroboro robił foty ot takie to trzymają się prawie czterdziestoletnich chłopaków figle i psoty.

a na fotki zapraszam

kłopocik

Author: jaroboro

Kurdek jeszcze nie wiem dokładnie co jest, ale mój zewnętrzny tera-bajtowy dysk WD-ka z całą moja pracą i zdjęciami przestał się ze mną porozumiewać. Mam cichą nadzieję, a w zasadzie modlę się o to, aby to był tylko zasilacz. Jeśli się okaże, że to jednak dysk, to kłopociki będą na prawdę duże. Ale nie ma tego złego… jako, że za robotę się wziąć nie mogłem, a Aga do roboty na popołudnie, to szybko zapakowany plecaczek, wszystkie 6 akumulatorów załadowanych na full i w śnieg. Dużo kilometrów to ja może nie zrobiłem, ale spocony wróciłem ładnie. Były takie momenty, że chwilami to w śniegu po jajka. Ech pięknie było.

Tak więc w zasadzie w 99,9% zwycięstwo i morda mi się uśmiecha. Najważniejsze, że dane są nienaruszone. Siadła obudowa i tyle tylko, że nie do końca mogę go na razie używać tak jak poprzednio, ale to już pikuś.

Author: jaroboro

Dużo by można o wczorajszym spacerze napisać, ale nie napiszę. na kilka fotek za to

zapraszam

Spacer

Author: jaroboro

Idę sobie wlasnie do Sławna i pomyślałem sobie, ze strasznie brak mi intensywnosci uczuć z dzieciństwa. Kiedyś to jak człowiek poczuł coś wzniosłego, to był w stanie góry przenosić. A jak go coś zasmuciło to mógł cała noc przy swiecy przesiedziec i klimatycznej muzyce. Teraz jakoś tak chlodniej się wszystko spostrzega – mądrzej, dojżalej. A szkoda.

Turkuć podjadek

Author: jaroboro

Idę ja sobie wczoraj z Natalką z Naćmierza a tu taki koleszka mi drogę przebiega. Po raz pierwszy się spotkaliśmy i byłem na prawdę zaskoczony gabarytami kolesia. Aż dreszczyk mnie przeszedł jak pomyślałem iż takie bydle mogło by mi w nocy na przykład do śpiworka wskoczyć.

Turkuć podjadek

Gryllotalpa gryllotalpa

marcowy spacer

Author: jaroboro

W niedziele zapakowalem plecaczek i sobie wzdloz rzeczki ruszylem. Sloneczko przepiekne dwie chmurki sympatyczne i az mi sie morda usmiechala. Jak tak sobie szedlem, muzyki sluchalem, rozmyslalem, to troszke mi bylo szkoda, ze swojego aparatu nie mam, bo sporo fajnych fotek mozna by porobic, a jednak zdjecia robione kamera to nie to samo. Ale z drugiej strony kamera ma ta przewage, ze moze nagrywac, tak wiec conieco nagralem.